Jak robić zdjęcia grupowe?

Wszyscy nerwowo się ściskają, każdy chce mieć to już za sobą, a my zastanawiamy się, jak to zrobić, żeby każdego było widać, nikt nie zamknął oczu i 
każdy wyglądał przynajmniej w miarę normalnie.

Jak to zrobić?

No dalej, zgaduj, co robi większość osób, kiedy dostają do rąk grupowe zdjęcie
z wydarzenia, w którym brali udział? Czym się kierują przy ocenie jego jakości?

Najpierw szukają siebie. Jeśli wyglądają ładnie, zdjęcie jest ładne.
Biada, jeśli jest inaczej! Zamknięte oczy są niewybaczalne.

Znam trik, jak skopiować oczy z jednego zdjęcia do drugiego i rozwiązać tym samym problem mrugnięcia. Wpadłem jednak na jeszcze jeden, dużo prostszy sposób.

Odliczanie. 3, 2, 1, teraz!

To całkiem proste, a dla większości grup również zabawne. Poważnie. Wystarczy poinstruować wszystkich, aby mrugnęli \"na dwa\". Zobaczysz, że wszyscy będą się uśmiechali. Większość fotografów nie korzysta z tego triku. Szkoda.

Od chwili kiedy zacząłem z niego korzystać, nie zdarzyło mi się, abym musiał rozwiązywać problem zamkniętych oczu. No może oprócz uczniów szkół średnich, których niesamowicie bawi mruganie na hasło \"teraz\".

\"Jak

Problemy ze światłem

Zawsze wcześniej zapoznaję się z terenem. Bez względu na to, czy robię zdjęcia w szkole, na ślubie czy na balu. Zawsze przyjeżdżam wcześniej, aby znaleźć najlepsze miejsce. A jakie jest najlepsze miejsce jeśli chodzi o światło?

Cień.

Jeśli cień nie jest duży na tyle, aby dało się wcisnąć całą grupę, a nie potrafisz władać pogodą i przywołać chmur, jest jeszcze jedna możliwość. Ale tylko dla odważnych.

Fotografować pod światło. Oczywiście z użyciem lampy błyskowej. I nie oszczędzać jej.

Zdjęcia pod światło mają ciekawy klimat. Dookoła postaci pojawia się kontur, a co najważniejsze,
światło nikomu nie przeszkadza. Ewentualnie Tobie 🙂

Jeśli zrobisz odwrotnie i grupa będzie patrzyła pod słońce narobisz sobie problemów. Ludzie będą mrużyć oczy. Nawet odliczanie na nic się nie zda.

Najgorszą opcją jest moim zdaniem fotografowanie grupy, kiedy światło jest
z boku. Słońce nie przeszkadza oczywiście ani Tobie ani im, ale każdy ma później prześwietloną połowę twarzy, a druga jest z kolei czarna jak węgiel.

Zwłaszcza w przypadku większych grup fotograf musi być trochę dalej i nawet lampa o bardzo dużej mocy nie będzie w stanie rozjaśnić cieni na twarzy.

A skoro już mówię o lampie: w żadnym wypadku nie zdejmuj jej z aparatu!

Przy fotografowaniu grup lampa musi być na aparacie

To moje własne gorzkie doświadczenie. W okresie kiedy odkryłem magię robienia zdjęć z lampą zdalną, postanowiłem sfotografować w ten sposób grupę. Lampę postawiłem z boku, blisko grupy, aby rozświetliła cienie, a sam odszedłem trochę dalej, żeby wszyscy zmieścili się w kadrze.

W domu przed komputerem oblał mnie zimny pot. Pierwszy rząd miał pięknie rozjaśnione cienie, ale drugi? Miał na sobie cienie ludzi z pierwszego rzędu. 🙂

Kiedy lampa znajduje się bezpośrednio na aparacie, cienie pierwszego rzędu są z tyłu i nie są widoczne. Nie przeszkadzają. Kiedy lampa świeci pod kątem, cienie padają z boku... Mogą brzydko zakryć twarze ludzi w drugim rzędzie.

Co jeśli jak na złość nie ma schodów?

Najprostszym sposobem na sfotografowanie dużej grupy będzie zrobienie zdjęcia na schodach. Nie wszędzie masz je jednak do dyspozycji i nie pozostaje nic innego, niż znaleźć rozwiązanie. Czasami znajdzie się jakaś naturalna nierówność, na przykład skarpa. Co jednak w przypadku, kiedy nie ma nawet tego? Co zrobić żeby wszystkich było widać?

W przypadku dzieci możesz ustawić grupę \"na sportowo\". Ktoś leży, ktoś inny za nim kuca,
a trzeci rząd stoi. Ale na ślubie? Kucnie panna młoda czy może jej mama?

Przy oficjalnych zdjęciach przydało mi się wykorzystywanie okolicznych budynków. Na zamkach nie ma problemu, żeby umówić się i wejść do jakiegoś pokoju na pierwszym piętrze, gdzie po prostu otwierasz okno i robisz zdjęcie.

Z ptasiej perspektywy masz pewność, że wszystkich będzie widać. Idealna jest jednak nie zbyt duża odległość. Nie należy więc robić zdjęcia stojąc na dachu bloku.

Wykorzystaj swoją kreatywność i nie wstydź się zapytać. Robiłem już zdjęcia stojąc na platformie, która przypadkiem była w pobliżu. Nie przypominam sobie, żeby ktoś powiedział mi: \"Nie, nie ma takiej możliwości.\" A nawet gdyby, przecież nic by się nie stało.

A jeśli nie ma czasu albo fotografowi głupio jest umawiać takie rzeczy,
pomoże zwykła ławka albo krzesło. Każdy centymetr w górę się liczy.

Zabawna wskazówka do fotografowania grupy

Korzystam z niej tylko w kryzysowych sytuacjach. Jak dotąd, zawsze kiedy jej użyłem, grupa śmiała się i doceniała moją kreatywność. Jedyną wada jest to,
że patrzą bardziej na Ciebie zamiast w obiektyw. Trudno się też odlicza 🙂

Kiedy nie ma możliwości wejścia na coś i spojrzenia z góry, kiedy nie ma schodów, kiedy nie wypada ustawiać grupy w sportowym stylu i nie da się skorzystać z naturalnego ukształtowania terenu, nie pozostaje nam nic innego jak skorzystać ze statywu.

Znowu bardzo prosty, a zarazem genialny trik. Umieść aparat na statywie, włącz samowyzwalacz, naciśnij spust i podnieś statyw nad głowę. Oczywiście trzymaj za końce statywu, żeby aparat był na prawdę wysoko.

Polecam ustawić dłuższą ogniskową i krótszy czas, ponieważ aparat na statywie będzie się nieźle trząść.

Robienie zdjęcia koniecznie powtórz kilka razy, aby nie okazało się, że na zdjęciu jest tylko połowa grupy. Lepiej wziąć zapas i później przyciąć zdjęcie na komputerze, niż żeby później okazało się, że kogoś brakuje. 🙂

Cały proces można uprościć, jeśli masz zdalny wyzwalacz lampy błyskowej
i ruchomy wyświetlacz. Na wyświetlaczu zobaczysz co fotografujesz, a dzięki zdalnemu wyzwalaczowi skontrolujesz, kiedy zdjęcie zostanie zrobione i możesz odliczać 3,2,1, teraz. A jeśli zamiast statywu masz pod ręką monopod, całość będzie dziecinnie prosta 🙂

Autor: Josef Cvrček 

\"Josef

SEKRET PIĘKNYCH ZDJĘĆ

Jak też mieć takie

SEKRET_ZDJEC

Do czego potrzebne jest mi Twojego e-maila?

Potrzebuję ich, abym mógł wysłać Ci Twój link do transmisji, a w przyszłości wysyłać kolejne foto wskazówki i instrukcje oraz informacje 
o moich kursach. We wszystkich moich mailach 
znajdziesz link do rezygnacji z subskrypcji. 
W każdej chwili możesz mi powiedzieć: \"Pepo, stop\". Dzięki Twoim danym będę mógł informować Cięo ważnych rzeczach również
za pośrednictwem portali społecznościowych. Tutaj znajdziesz moje 
zasady ochrony danych osobowych.